Wizyta kominiarza i trwały wkład kominowy żaroodporny

Wizyta kominiarza i trwały wkład kominowy żaroodporny

Istnieje przesąd, że gdy zobaczy się kominiarza należy złapać za guzik. Ma to przynieść szczęście. Jeśli tak to ja miałam niedługo osiągnąć pełnię szczęścia, gdyż do mojego domu miał dziś zawitać kominiarz.

Wkład kominowy żaroodporny i jego wymiana

Wkład kominowy żaroodpornyOczywiście obowiązkowo ubrałam się w coś, co posiadało guziki, czyli zapinaną aż pod szyję bluzkę i spodnie na guziki. A co tam, nadmiar guzików jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził.W końcu zadzwonił dzwonek. Zbiegłam szybko po schodach, jedną ręką trzymając się za guzik, bo drugą musiałam otworzyć drzwi. Kominiarz nie dość, że miał przynieść szczęście, to na dodatek był bardzo przystojny. Ale cieszyłam się jego widokiem tylko przez chwilę, bo zaraz „uciekł mi” na dach.Gdy znowu byliśmy razem okazało się, że jego przyjście wcale nie oznaczało szczęścia, tylko same kłopoty. Rury kominowe były mocno zatkane i ciężko je było wyczyścić. Wkład kominowy cały do wymiany, mało tego był to trwały wkład kominowy żaroodporny, którego już nie produkowali i trzeba było zastanowić się jak ten problem rozwiązać. W ogóle cały komin pasowało rozburzyć i postawić od nowa. Byłam załamana. Widocznie wyraz mojej twarzy odzwierciedlał moje uczucia, bo kominiarz zaczął mnie pocieszać, bym się nie martwiła, on znajdzie dla mnie jakiś tanich, solidnych fachowców. A jak trzeba będzie, to nawet sam zajmie się kominem. Nie dość, że przystojny, to jeszcze taki kochany.Słowa dotrzymał.

Znalazł mi tanią ekipę budowlaną i sam przychodził pilnować, czy aby wszystko robią jak należy. Aż pewnego dnia poprosił mnie o rękę. Jednak kominiarze przynoszą szczęście.

Komentarze są wyłączone