Polskie jedzenie pakowanie próżniowo – uczta dla emigranta

Polskie jedzenie pakowanie próżniowo – uczta dla emigranta

Jak wielu Polaków ostatnimi laty i ja postanowiłem poszukać szczęścia za granicą. To szczęście to dobra praca i porządny start w życie zawodowe. Skończyłem studia, liczyłem na podszkolenie języka i obrałem kierunek wysp Wielkiej Brytanii. Tam znalazłem pracę już po tygodniu, wynająłem ze znajomymi mieszkanie. Po dwóch tygodniach jednak zaczęło mi czegoś brakować.

Najlepszy polski smak pakowany próżniowo

pakowarki próżniowe komorowe do żywnościNie była to rodzina, bo jej brak odczułem już na lotnisku. Było to coś innego. Po jakimś czasie odkryłem, że to polskie jedzenie. Na początku lubiłem jajka z bekonem na śniadanie, bądź płatki. Jadłem dzielnie ich kiełbasy, które moim zdaniem kiełbasy nie przypominały. Znajomi mówili, że tak jest – trzeba się przyzwyczaić lub wozić. Jedzenie pakowane próżniowo mógłbym bez problemu trzymać po przylocie jakiś czas i byłoby to jakieś wyjście. W sklepach też sprzedawano polskie jedzenie, ale to nie to samo. Wyobraziłem sobie kiełbasę i szybkę ze świniobicia, którą po użyciu pakowarki miałbym jeszcze na dwa, trzy tygodnie. Szczególnie brakowało mi polskiej kiełbasy. Gdy byłem następnym razem w Polsce poszukałem pakowarki próżniowe komorowe do żywności, kupiłem jedną mojej mamie i poprosiłem by tak mi pakowała teraz jedzenie. Nie mogłem przylecieć na święta do Polski, miałem spędzić je na wyspie, więc dostałem na ten czas schab ze śliwką, białą kiełbasę, szybkę, kawałek indyka i ryby – wszystko pakowane próżniowo.

Na wyspach mieszkałem kilka lat. Tam zdobyłem doświadczenie, poznałem ciekawych ludzi i ciekawe miejsca, podszkoliłem język. Zawsze jednak tęskniłem za krajem. Moje serce i mój żołądek były zawsze w Polsce. Uwielbiałem polskie lato, bigos i kobiety. Wielka Brytania nie mogła mi tego dać, dlatego wróciłem bez żalu i na zawsze.